Biznes

Nowa epoka branży turystycznej w dobie światowej pandemii

Nowa epoka branży turystycznej w dobie światowej pandemii

Światowa epidemia to największy cios dla branży turystycznej w ostatnich latach. Od ponad roku tracą biura podroży, hotele, restauracje, linie lotnicze, agencje turystyczne czy przewoźnicy, począwszy od potencjalnego klienta czy firmy kończąc na całych krajach. Obecnie straty w turystyce liczone są w setkach miliardów dolarów. Wszyscy zastanawiają się dokąd wyjechać, a jakie tereny omijać, i czy w ogóle planować swoje wyjazdy i urlopy, a przede wszystkim zastanawiają się jak najskuteczniej zabezpieczyć siebie przed zarażeniem Covid-19. W którą stronę będzie rozwijać się sytuacja, która panuje na świecie i czy jest nadzieja na lepsze czasy dla tej mocno poturbowanej przed Covid-19 branży, na te pytania pomogą nam odpowiedzieć przedstawiciele lokalnych biur podroży z Zielonej Góry.

Rok temu nastąpiło zakończenie pewnej „epoki” w turystyce spowodowanej wybuchem pandemii z tytułu Covid-19, jak wyglądała sytuacja biura podróży jeszcze przed pandemią, a jak biuro radzi sobie w obecnym czasie?

P. Jaworski: W roku 2019, BP Exodus odnotowywało rekordowe zainteresowanie swoją ofertą. Był to rok największej w 30-letniej historii istnienia biura liczby klientów oraz najwyższych obrotów. Można powiedzieć, że pracy było więcej, niż możliwości przerobowych. Wybuch pandemii oraz związanych z nią restrykcji całkowicie odmienił sytuację. Z początkiem marca biuro musiało zawiesić wszystkie zaplanowane i sprzedane imprezy turystyczne, a wznowiło działalność operacyjną dopiero w połowie czerwca. Do końca września – gdy sytuacja epidemiczna na to pozwalała – udało się zorganizować kilkanaście wycieczek, głównie po kraju, przy czym i tak było to jedynie ok. 20-30% skali działalności w okresie analogicznym z poprzedniego roku. Niestety „druga fala” pandemii narastająca od października oraz związana z nią kolejna fala obostrzeń ponownie zamknęła możliwość organizowania wyjazdów turystycznych. Na ten moment czekamy na kolejne „odmrożenie” turystyki, którego spodziewamy się z początkiem drugiego kwartału.

Jak pandemia zmieniła Państwa sposób myślenia i zarządzania swoim biznesem?

P. Jaworski: Musieliśmy błyskawicznie zmodyfikować ofertę wyjazdową, dostosowując ją do nowych trendów, przede wszystkim rozszerzyć wachlarz wyjazdów krajowych. Ponadto trzeba było nastawić się na ciągłe monitorowanie sytuacji i elastyczne reagowanie na zmieniającą się rzeczywistość oraz ciągłe informowanie Klientów o zachodzących zmianach. Przejście do funkcjonowania w tej nowej, płynnej rzeczywistości to chyba największe z wyzwań, z którymi trzeba się było zmierzyć prowadząc biznes turystyczny. Nie ma jednak wyboru – w jakiś sposób funkcjonować trzeba.

Jak wyglądają Państwa działania związane z walką z negatywnymi skutkami pandemii, czy biuro zdecydowało się na redukcje etatów, zatrudnienia lub obniżki płac?

M. Grabowy: Niestety brak możliwości osiągania przychodów spowodował zaburzenie w funkcjonowaniu firmy. W Mega Tours posiadamy wysoko wykwalifikowany personel, który tworzymy wspólnie razem od wielu lat, dlatego ani przez moment nie analizowaliśmy możliwości dokonywania redukcji etatów.

Branża turystyczna chyba najszybciej i najmocniej ucierpiała w wyniku Covid -19. Jak oceniają Państwo wsparcie finansowe dla branży turystycznej, udało się Państwu otrzymać jakąś pomoc i czy jest ona wystarczająca na pokrycie poniesionych przez biuro wszelkich potrzebnych kosztów i oczywiście czy pozwala na dalsze utrzymanie działalności i jej rozwój?

M. Grabowy: Branża turystyczna została bardzo mocno dotknięta wirusem to spowodowało, że część pomocy publicznej została skierowana ku turystyce. Pomoc ta w większości jednak jest tylko tzw. kroplówką, która przedłuża nasze funkcjonowanie nie dając jednak możliwości rozwoju i spokojnego funkcjonowania. Pierwsze kryteria pomocy PFR były bardzo liberalne, kolejne uzależnione od kodów PKD spowodowały ogromne wykluczenia poszkodowanych. Ponieważ mamy pomysły i nie chcemy wegetować z niesamowitym entuzjazmem przyjęliśmy projekt Lubuskich Bonów Wsparcia, który daje możliwości wyzwolenia inwencji i kreatywności dla naszego regionu.

Czym zainteresowany jest obecnie potencjalny klient?

P. Jaworski: Nie słabnie zainteresowanie państwami spoza Unii Europejskiej, takimi jak Rosja, Turcja czy Czarnogóra, gdzie teoretycznie obywatel UE powinien czuć się mniej pewnie. Obserwujemy to na przykładzie rezerwacji dokonywanych na rok 2021. Nadal widać również spore zainteresowanie turystyką rejsową, o czym świadczą liczne zapisy na drugą połowę roku. To, co zauważalne, to pewien spadek zainteresowania wielkimi miastami, takimi jak Paryż czy Londyn, które kojarzone są z dużymi skupiskami ludności.

Czy Państwa firma chcąc odrobić spowodowane przez Covid-19 straty podniosła ceny wyjazdów w ofercie na rok 2021, czy wręcz przeciwnie?

P. Jaworski: Staramy się pozostać przy cenach porównywalnych do roku 2019, choć oczywiście jest to zależne od kosztów hoteli, transportu itp. Podnoszenie cen celem szybkiego „powetowania” sobie pandemicznych strat nie byłoby rozsądne, gdyż konkurencja na rynku turystycznym jest bardzo duża. Oczywiście wprowadziliśmy dodatkowe udogodnienia, np. długoterminowe vouchery ze zniżkami. Ponadto tradycyjna promocja FIRST MINUTE, trwająca zwykle najdalej do końca stycznia, została w tym roku przedłużona o kolejny miesiąc.

M. Smykał: Nie podniosłem cen wyjazdów organizowanych przez BP Odkrywca. Klienci wybrali vouchery do zrealizowania w sezonie wycieczkowym 2021 z gwarancją niezmienności ceny. Jeśli chodzi natomiast o sprzedaż agencyjną pakietów wakacyjnych, to cena danego wyjazdu jest taka sama na każdym kanale sprzedaży, niezależnie czy kupuje się u agenta, u Organizatora czy też online.

W wakacje 2020 przez moment odczuliśmy „lekkie poluźnienie” obostrzeń i turystyka zaczęła nadrabiać „zamrożone” miesiące, jak Państwo sądzą czy powrót do normalności po opanowaniu pandemii zajmie branży dużo czasu?

M. Grabowy: Powrót do wyjazdów latem 2020 r. z jednej strony był spowodowany realizacją wcześniej zaplanowanych kalendarzy wyjazdowych, a z drugiej strony ochotą na powrót do normalności. W perspektywie obecnych wydarzeń między innymi drugiej i wieszczonej trzeciej fali zakażeń uważamy, że powrót do normalności potrwa dwa – trzy lata.

Czy polska turystyka może zyskać na kryzysie spowodowanym Covid-19? W związku z tym, iż podróże zagraniczne w dobie pandemii od przeszło roku praktycznie nie istnieją, czy Państwa biuro planuje przekierowanie swojej oferty na wyjazdy po Polsce lub indywidualne rezerwacje?

M. Grabowy: Oczywiście jesteśmy przekonani, że turystyka w końcu wróci na właściwą drogę rozwoju natomiast całkiem możliwe, że delikatnej zmianie ulegną oczekiwania klienta. Wprowadzenie w ubiegłym roku Polskiego Bonu Turystycznego i ogromna kampania reklamowa Polski jako wakacyjnego kierunku wypoczynku Polaków spowodowała pewną zmianę optyki polskiego turysty. Ograniczenia kierunków dostępnych samolotami, wymogi kwarantanny, wymagalności testów przed wyjazdami zagranicznymi dodatkowo osłabiły potencjał turystyki zagranicznej.

Coraz częściej słyszymy, że zaczęliśmy żyć w tzw. nowej normalności. Czego najbardziej obawiają się biura podróży w kontekście podróżowania międzynarodowego?

M. Smykał: Najbardziej boimy się dalszych ograniczeń w podróżowaniu. Poważny problem stanowi również rozbieżność i nieprecyzyjność komunikatów płynących ze strony rządzących, jak i z przekazu medialnego. Jednego dnia cieszymy się z otwarcia hoteli i stoków, a za kilka dni mówi się o wznowieniu obostrzeń. W turystyce ta nieprzewidywalność jest niewskazana. Nie wiadomo co doradzić Klientowi, ponieważ te same przepisy interpretowane są różnorodnie przez inne środki przekazu.

Czy kraje, które nie słyną z najwyższych standardów higieny i bezpieczeństwa stracą przez to na popularności wśród turystów?

P. Jaworski: Możliwe że tak, choć nie musi to być regułą. Przykładowo Zanzibar, na którym nie obowiązują żadne restrykcje epidemiczne gdyż rząd Tanzanii już kilka miesięcy temu ogłosił swój kraj wolnym od koronawirusa i nie prowadzi testowania ludności, stał się prawdziwym hitem turystyki egzotycznej w dobie pandemii, również wśród Polaków – właśnie dlatego, że jest postrzegany jako enklawa od tych wszystkich epidemicznych niedogodności.

Jednym z elementów strategii otwarcia i ruszenia turystyki są szczepienia przeciw Covid-19, co Pan jako właściciel biura podróży uważaj na temat szczepień? Jaki stosunek do szczepień ma cała polska branża turystyczna? Czy szczepienia mają stać się wymogiem dotyczącym podróży czy może powinny współistnieć z systemami badań i być uważane za stopniowe doskonalenie i tak już bezpiecznych podróży, do których zmusiła nas pandemia już rok temu? Czy może uważają Państwo, że perspektywa szczepień zwiększy liczbę rezerwacji w biurach podróży i wzrost na który czekamy od marca 2020?

M. Smykał: Proces szczepienia przeciwko COVID-19 jest niezbędnym elementem, który pozwoli wszystkim wrócić do normalności, nie tylko branży turystycznej, ale całej gospodarce. Dla branży turystycznej w szczególności jest to wielka nadzieja na to, że w końcu będziemy mogli normalnie zarabiać pieniądze. Niestety, obserwując tempo szczepień, nie można spodziewać się, że każdy z nas zostanie zaszczepiony. W związku z tym, prawdopodobnie w dalszym ciągu w większości krajów obowiązkowe będzie okazywanie się negatywnym wynikiem testu na COVID-19.

Bezpieczne i skuteczne szczepionki na pewno będą miały decydujące znaczenie w walce z Covid-19 i przywrócą turystom poczucie bezpieczeństwa podróży, wiele organów w tym Światowa Rada Podróży i Turystyki(WTTC) ostrzegają jednak przed wprowadzeniem tzw. „paszportów zdrowotnych”, które mogą jeszcze bardziej opóźnić powrót do podróżowania , co Państwo o tym sądzą, zgadzacie się z tym stwierdzeniem?

M. Smykał: Szczepionki są na pewno bezpieczne i przetestowane. Sam, jak tylko będę miał taką możliwość, poddam się szczepieniu ochronnemu. Uważam, że wprowadzenie paszportów zdrowotnych dla naszej branży jest dużym zagrożeniem. W tym momencie, szczepionki nie są dostępne dla wszystkich, a tempo szczepień jest bardzo niskie, co oznaczałoby, że niewielu z nas mogłoby pozwolić sobie na swobodną podróż. Ponadto, wprowadzenie takich paszportów to długotrwały i wieloetapowy proces, który zająłby kolejne miesiące, a nawet lata, co również utrudniłoby turystyce powrót do normalności.

M. Grabowy: Temat paszportów budzi spore kontrowersje związane z potencjalną dyskryminacją osób niezaszczepionych lub też tych, które do szczepionki nie mają lub nie będą mieć do niej dostępu. Jestem przekonany, że szczepienia będą powodowały zwiększenie bezpieczeństwa podróży i szybszy powrót do normalności. Prawdopodobnie europejskie agendy turystyczne będą pracowały nad swego rodzaju rozwiązaniami, które umożliwią wykorzystanie potencjału szczepień natomiast jesteśmy przeciwni wszelkim formą dyskryminacji naszych klientów.

P. Jaworski: Doceniając znaczenie szczepień dla szybkiego restartu turystyki, uważamy jednocześnie że takie formy dyskryminowania potencjalnych podróżnych i limitowania dostępu do usług turystycznych, w niczym naszej branży nie pomogą.

Do jakich krajów teraz będziemy się mogli wybrać, omijając szczepienia, czy kwarantannę by móc bezpiecznie i w spokoju spędzić wymarzony urlop jak za czasów niecovidowych?

M. Smykał: Na tę chwilę w żadnym kraju nie ma wymogu szczepienia, aby przekroczyć granicę, jednak osoby zaszczepione dwiema dawkami szczepienia przeciwko COVID-19 w niektórych krajach mają pewne przywileje, czyli nie muszą robić testów lub są zwolnione z kwarantanny.

Adrianna Chmiel

Poprzedni artykuł

Nowa firma w dobie pandemii?

Czytaj więcej
Następny artykuł

Porady prawne inspektora pracy

Czytaj więcej

ul. Reja 6, 65-076 Zielona Góra
Tel. 784 641 622
E-mail: a.goliczewska@opzl.pl